26.01.2015

,

Offroad testy, czyli testerzy za kierownicą

Był chłodny, listopadowy piątek. Deszcz sączył się z nieba, a aura nie zachęcała nawet do wystawienia nosa z biura. Zespół Testów miał jednak inne plany.

Zaczęliśmy od podsumowania naszych ostatnich osiągnięć po czym uczestniczyliśmy w szkoleniu, posilając się pyszną pizzą.

Wiedza lepiej się układa w głowie, gdy żołądki pełne.

Później, w znakomitych nastrojach, ruszyliśmy do Nowej Rudy, gdzie z wygodnego busa przesiedliśmy się do trzech terenowych samochodów.

Trudny wybór (Mężczyźni wybierają zabawki).

Pogoda sprzyjała naszej wyprawie – pagórki i las były zasnute mgłą, a drogi śliskie i błotniste.

Trudne warunki podnosiły poziom adrenaliny, gdyż prowadzenie takich samochodów w terenie okazało się wyzwaniem, wymagającym skupienia, opanowania oraz umiejętności technicznych.

Pod czujnym okiem instruktorów każdy z nas mógł usiąść za kierownicą i spróbować swoich sił.

Szczęśliwy Krzyś, gdyż nie trzeba było używać wyciągarki.

Część Zespołu Testów – miny w stylu „żadne błoto nam nie straszne”.

Minęło kilka godzin, zaczęło się ściemniać, ledwo widzieliśmy cokolwiek przez przednie szyby, które parowały. Mgła stała się gęstsza.

To jednak nie był koniec przygód. Mieliśmy okazję przejechać się korytem rzeki, a później nocą po lesie. Nie muszę mówić że nigdzie nie było drogi?

Krótka przerwa od jazdy – lokalizacja: sam środek niczego.

Zmęczeni, ale szczęśliwi, cali i zdrowi wróciliśmy do Wrocławia, by zakończyć nasz wyjazd integracyjny w jednym z ulubionych pubów.

Tagi: ,